|
Delicate Diary : |
Creed - One Last Breath
takie moje (nasze) małe 'święto'... ;)
ale niewtajemniczeni nie wiedzą (i nie będą) - wybaczcie... może kiedyś... :)
w każdym razie mam ochotę wklikać tu pewien txt... nieważne czyj... nawet nie wiem czy to aby na pewno wiersz, czy może szkic literacki, czy coś jeszcze... ale mniejsza z tym... za to pozwolę sobie go zadedykować... komu..? w sumie to wszystkim... ale szczególnie (albo: przede wszystkim) Jemu i Tobie... tak. Tobie. :) wiesz... może to głupie... że dedykuję Ci to... i może Ci się nie spodobać... cóż... myślę, że to mi wybaczysz ;)
* * *
światło dnia
powoli zalewał mrok
nadchodzącej nocy...
ludzie
patrząc w niebo
rozświetlone ostatnimi promieniami słońca
kończyli swoje zajęcia
pary
wędrujące alejami
powoli wracały do domów
niknął gwar dnia...
Czas
ukazał zęby w szyderczym uśmiechu -
dziś zabawi sie jeszcze...
- przyspieszył kroku -
ludzie
zerkając na zegarki
kręcili głowami
i szybko wsiadali do samochodów
a on wędrował wyludniającymi się ulicami
zaglądał w witryny pustych już sklepów...
mijając opustoszałe mury
omiótł końcem płaszcza
cień
splecionych rąk...
przystanął...
- jak kiedyś...
i scena
którą niegdyś widział
taka sama...
ale teraz
tylko wpół przezroczyste ramiona
objęły mglisty kształt...
- wszystko rozgrywało się tak
jakby zupełnie go tu nie było...
pokręcił głową -
to jest właśnie to
czego nigdy nie było
w jego świecie...
zabierał urodę
kradł ulotne chwile
kolekcjonował też lata...
ale nigdy
nie udało mu się tknąć TEGO... -
nie umiał TEGO nazwać -
tej rzeczy dla niego nienazwanej
a jednak
choć mijał te mury codziennie
te cienie wciąż trwały
widział je
wtulone w siebie
ich splecione dłonie...
to... NIENAZWANE
w niewytłumaczalny sposób
trwało...
choć to co on zebrał
uroda chwile lata
zmieniały się w pył
wirujący wokół...
gdzieś
po jego pokrytym licznymi bruzdami policzku
spłynęła maleńka kropla...
potrząsnął głową
zarzucił na plecy worek -
brzęknęły drobne minuty
wymieszane z ciężkimi i nieforemnymi latami
porcelanową urodą
i marzeniami rzeźbionymi w kamieniu i drewnie
i
ruszył swoją drogą...

i to by było na tyle... ;)
|
By Lejdi! |
| Licznik |
| Księga gosci: |
| O mnie |
| Avatar: |
| Sznurki: |
| Ulubieni |
| Kluby |
| Archiwum |
| Design |